Kategorie: Wszystkie | hasła czyli xięgi
RSS
poniedziałek, 09 kwietnia 2012

W wyciągniętej ze skrzynki, pachnącej świeżym drukiem, z równiutkimi niepozaginanymi stronami - marcowej "Lampie", 9 nowych haseł Widmowej biblioteki! Wszystkie z opowiadań i powieści Romana Bratnego.

http://lampa.art.pl/sklep/

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel Życie rodzinne w hrabstwie Coos wyd. Random House, 1967 albo 1968

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel Mickey 1972 albo 1973

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel Dziesiąta woda po kisielu 1975

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel Ojcowie Kennedy’ego 1978

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel Stara panna; albo cnotliwa ciotka 1981

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel Na wschód od Bangor 1984

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel Dziecko na drodze 1995

ANGEL Danny, właść. BACIAGALUPO Daniel W restauracji po godzinach 2002

Bestsellerowe powieści amerykańskiego pisarza Daniela Baciagalupo (ur. 1942), wydawane pod przybranym nazwiskiem Danny Angel, w książce Johna Irvinga Ostatnia noc w Twisted River.

Życie rodzinne w hrabstwie Coos chwali na warsztatach kreatywnego pisania Kurt Vonnegut, wskazując w kontekście dyskusji o wyborze pseudonimu pisarza, że liczy się nie nazwisko, pod którym Baciagalupo wydaje książkę, a to, że była ona jedną z najlepszych, jakie czytał.

Jedynym zarzutem autora Rzeźni numer pięć był tak zwany problem interpunkcyjny młodego pisarza. Panu Vonnegutowi nie podobały się średniki.

Tych znaków interpunkcyjnych Daniel Baciagalupo używa z zamiłowaniem, konstruując długie, skomplikowane zdania, wzorem dziewiętnastowiecznych autorów, Hawthorne’a, Mellville’a, których książki pochłaniał w dzieciństwie. Życie rodzinne w hrabstwie Coos zbiera dobre recenzje, sprzedaje się pomyślnie. Wydanie w twardej i miękkiej oprawie, sprzedane prawa do sfilmowania, choć książka nie została ostatecznie zekranizowana. Pisarz zadedykował ją swojemu dawnemu nauczycielowi angielskiego ze szkoły Michała Anioła w Bostonie – Michaelowi Leary’emu in memoriam.

Postacią inspirowaną przez nauczyciela jest natomiast bohater drugiej powieści Baciagalupo Mickey - Irlandczyk, który uczy angielskiego w szkole Michała Anioła (nazywanej przez uczniów i nauczycieli Mickey). Jeden z rozdziałów książki zatytułowano Wyjazd do szkoły. Akcja powieści, osadzona w realiach północnego New Hampshire, zbudowana jest wokół epizodu spotkania głównego bohatera z dawnym nauczycielem na pokazie striptizu. Dedykacja – Mojemu ojcu, Dominikowi Baciagalupo.

Dziesiąta woda po kisielu to opowieść o seksualnej inicjacji chłopca uwiedzionego przez starszą kuzynkę.

Ojcowie Kennedy’ego to pierwszy bestseller Baciagalupo. Opisał w nim sposób na ominięcie poboru na wojnę w Wietnamie, stosowany przez młodych amerykańskich mężczyzn, którzy zostając ojcami, unikali wysłania na wojnę. Bohaterka Ojców Kennedy’ego, Caitlin

…ratuje przed wojną zgoła nieprawdopodobną liczbę tytułowych ojców.

Jest to postać wzorowana na żonie pisarza, która również udzieliła tak pomocy niewiadomej liczbie amerykańskich obywateli, w tym Baciagalupo. Książkę sfilmowano, co miało ten skutek, że pisarz przez długie lata odmawiał kolejnych ekranizacji swoich powieści.

Kolejna powieść Stara panna; albo cnotliwa ciotka, po sukcesie Ojców Kennedy’ego, została z marszu przetłumaczona na ponad trzydzieści języków. „Mroczna i erotycznie niepokojąca”. Jej bohaterka sypia ze swoim młodym siostrzeńcem, mówiąc mu za każdym razem, że wyobraża sobie, że kocha się z jego ojcem.

Następna powieść Na wschód od Bangor to „powieść aborcyjna” i jest niejako kontynuacją dwóch wcześniejszych książek Baciagalupo. Jej akcja rozgrywa się w sierocińcu w Maine w latach sześćdziesiątych, kiedy aborcja w Stanach jest nielegalna. Usuwają w nim ciąże dwie bohaterki wcześniejszych powieści Baciagalupo. Dedykacja dla znajomych kucharzy autora – Un abbràccio dla Tony’ego M. i Paula P. Na podstawie książki w 1999 roku powstaje film, który zgarnia kilka Oscarów, w tym za najlepszy scenariusz, będący adaptacją powieści.

W Dziecku na drodze pisarz opowiada o konsekwencjach śmierci dziecka. W czasie pisania tej powieści ginie w wypadku samochodowym jego syn Joe, co wydłuża pracę nad książką o kilka lat i zmienia jej koncepcję – początkowo w powieści ginie dwulatek, w ostatecznej wersji dorosłe dziecko. Pisarz dedykuje ją pamięci syna.

W restauracji po godzinach opowiada o życiu syna wybitnego kucharza, zdominowanego przez ojca, który dopiero po jego śmierci, usamodzielnia się i zaczyna żyć własnym życiem (choć wspomagany z zaświatów przez ducha ojca, który uczy go po godzinach gotować w restauracji). Poznajemy pierwsze zdanie powieści:

W zamkniętej restauracji, po godzinach, syn zmarłego kucharza – jedyny ocalały członek rodziny maestro – pracował w pogrążonej w mroku kuchni.

Jest to ostatnia powieść wydana przez Daniela Baciagalupo pod pseudonimem Danny Angel. Następne ma on już wydawać pod swoim nazwiskiem i pod koniec powieści Irvinga poznajemy zarys nowej, nie wydanej jeszcze książki oraz jej pierwsze zdanie –

Młody Kanadyjczyk, który nie mógł mieć więcej niż piętnaście lat, za długo się wahał.

Jest to zarazem pierwsze zdanie powieści Irvinga Ostatnia noc w Twisted River. Piękny łącznik między powieścią widmową, która ma być przez bohatera książki wydana w przyszłości, a realną, która właśnie się kończy. (KP)

John Irving Ostatnia noc w Twisted River przeł. Magdalena Moltzan-Małkowska, Prószyński i S-ka, Warszawa 2010, oryg. Last Night in Twisted River, 2009

poniedziałek, 03 października 2011

Złoty notes Doris Lessing

WULF Anna, Pogranicza wojny, wyd. 1951

Jedyna wydana powieść angielskiej pisarki Anny Wulf, z d. Freeman (ur. 1922), głównej bohaterki Złotego notesu Doris Lessing (ur. 1919). Książka zyskała uznanie krytyków i sprzedała się tak dobrze, że w czasie powieściowym, w drugiej połowie lat 50-tych, pozwala autorce żyć z honorariów autorskich w dwupoziomowym, wygodnym mieszkaniu w Londynie. Przetłumaczona na dwadzieścia pięć języków, trzy nieudane próby ekranizacji i kilka prób adaptacji telewizyjnych – wszystkie blokowane przez pisarkę, która nie zgadza się na uproszczenia fabuły i przeinaczenia treści książki.

Żartobliwe, jak określa je sama pisarka, acz zatwierdzone przez dział streszczeń w biurze jej agentki literackiej, streszczenie Pograniczy wojny jej autorstwa:

Młody, prężny Peter Carey, którego błyskotliwą karierę naukową w Oksfordzie przerwał wybuch drugiej wojny światowej, wraz z grupą młodzieńców z RAF-u w mundurach w kolorze nieba wyjeżdża do Afryki Środkowej na szkolenie dla pilotów. Krewkiego idealistę Petera szokuje dorobkiewiczowska, rasistowska małomiasteczkowa społeczność, jaką tam zastaje. Wiąże się więc z grupą lewicowych światowców, którzy wykorzystują jego młodzieńczy, naiwny radykalizm. W dni powszednie podnoszą wrzawę wokół niesprawiedliwości, jaka dotyka czarnych, a w weekendy używają życia w luksusowym hotelu pod miastem, prowadzonym przez właściciela, mężczyznę w typie Johna Bulla, Boothby,ego, i jego urodziwą żonę, których śliczna nastoletnia córka zakochuje się w Peterze. On ją do tego zachęca z całą bezmyślnością młodości; tymczasem u pani Boothby, zaniedbywanej przez ostro pijącego i kochającego pieniądze męża, rodzi się przemożna, choć głęboko skrywana namiętność do przystojnego młodzieńca. Peter, zniesmaczony weekendowymi orgiami lewicowców, potajemnie nawiązuje kontakt z lokalnymi bojownikami afrykańskimi, których przywódca pracuje w hotelu jako kucharz. Zakochuje się w młodej żonie kucharza, zaniedbywanej przez opętanego polityką męża, miłość ta jednak jest wyzwaniem dla obyczajów białej społeczności osadników. Pani Boothby przyłapuje ich na romantycznej schadzce i w przypływie zazdrości informuje o tym dowództwo obozu szkoleniowego RAF-u, które zobowiązuje się odesłać Petera z kolonii. Mówi też o tym córce, nieświadoma swego ukrytego motywu upokorzenia niewinnej dziewczyny, którą Peter wolał od niej, a córka to odchorowuje, ponieważ ucierpiała jej duma białej dziewczyny. W scenie, w której jej oszalała matka krzyczy: Nawet nie umiałaś go znęcić. Wolał tę brudną czarną dziewuchę niż ciebie!, oświadcza, że odejdzie z domu. Kucharz, powiadomiony przez panią Boothby o niewierności młodej żony, wyrzuca ją i każe wracać do rodziców. Tymczasem dumna i odważna kobieta udaje się do najbliższego miasta i obiera łatwiejszą drogę, zostając ulicznicą. Zrozpaczony, pozbawiony złudzeń Peter umila sobie ostatnią noc w kolonii piciem; w jakiejś podejrzanej melinie spotyka przypadkiem swoją ciemnoskórą miłość. Spędzają tę noc razem w jedynym miejscu, gdzie biały może spotkać się z czarnym – w burdelu nad brzegiem brudnej rzeki. Ich niewinna i czysta miłość musi ustąpić przed brutalnym i nieludzkim prawem kraju i zazdrością zepsutej kobiety. W uniesieniu obiecują sobie, że gdy wojna się skończy, spotkają się w Anglii, lecz oboje mają świadomość, że to zaklinanie losu. Rankiem Peter żegna się z grupą miejscowych „postępowców”, a w jego poważnych oczach maluje się pogarda. Tymczasem czarnoskóra miłość czai się na drugim końcu peronu w grupie swoich pobratymców. Gdy pociąg rusza, dziewczyna macha ręką, ale on jej nie widzi. W jego oczach pojawia się obraz śmierci, która go czeka – jego, Asa Przestworzy! – a ona wraca na ulice czarnego miasta, wsparta na ramieniu innego, i śmieje się bezwstydnie, by ukryć upokorzenie.

Pisząc Pogranicza wojny, Anna Wulf bazowała na swoich doświadczeniach z Afryki Środkowej, w której przebywała w latach 1936-1945 i fikcyjne postaci mają swoich odpowiedników w rzeczywistości. Z przytoczonej w Złotym notesie recenzji książki w dzienniku „Soviet Gazette” z sierpnia 1954 roku, dowiadujemy się, że na początku powieści Wulf zacytowała, z odautorskim komentarzem, powiedzenie:

Podobno Adam zbłądził, czy też upadł, bo zjadł jabłko. A według mnie dlatego, że zażądał czegoś dla siebie, ze względu na to swoje ja, moje, mnie itp.

Patrz także: SCHAFFER James, GREEN Saul (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

 

GREEN Saul [Powieść o algierskim żołnierzu]

Powieść amerykańskiego pisarza Saula Greena, który przez kilka tygodni mieszka w domu Anny Wulf, głównej bohaterki Złotego notesu Doris Lessing, jest jej kochankiem i której początek daje Wulf, pisząc pierwsze jej zdanie na prośbę Greena w złotym notesie, podarowanym mu przy rozstaniu:

Na wyschniętym wzgórzu Algierii żołnierz obserwował światło księżyca odbijające się w jego karabinie.

Krótkie streszczenie powieści ujęto w treści złotego notes - dziennika prowadzonego przez Annę Wulf i następnie Saula Greena:

[Tu kończyło się pismo Anny; dalej w złotym notesie znajdowała się napisana ręką Saula Greena krótka powieść o algierskim żołnierzu]. Żołnierz ten był rolnikiem; wiedział, że to, co myśli o życiu, nie jest tym, czego ktoś po nim oczekuje. kto? Niewidzialni oni – może Bóg, Państwo, Prawo lub Porządek. Został schwytany przez Francuzów i poddany torturom. uciekł, wrócił do FLN i sam zaczął na rozkaz torturować francuskich jeńców. Wiedział, że powinien coś w związku z tym odczuwać, ale nie odczuwał. Kiedyś, późnym wieczorem, wdał się w dyskusję o stanie swojego umysłu z jednym z francuskich jeńców, których torturował. Francuz był młodym intelektualistą, studentem filozofii. Ów młody człowiek (rozmawiali potajemnie w jego celi) skarżył się, że przebywa w intelektualnym areszcie domowym. Stwierdził, stwierdzał to przez lata, że nie ma takiej myśli czy emocji, która nie ulega natychmiastowemu zaszufladkowaniu jako „marksistowska” lub „freudowska”. jego myśli i emocje były jak kulki toczące się do ustalonych przegródek, utyskiwał. Młodemu Algierczykowi wydało się to ciekawe, bo sam tego nie odczuwał, jak stwierdził, za to martwiło go – choć oczywiście tak naprawdę nie martwiło, a uważał, że powinno – to, że wszystko, co myśli i czuje, nie jest tym, czego się po nim oczekuje. Dodał, że zazdrości Francuzowi – a raczej, że czuje, że powinien mu zazdrościć. Francuski student wyznał, że zazdrości z całego serca Algierczykowi: chciałby choć raz, choć raz w życiu, doświadczyć uczucia lub myśli, która byłaby jego – samodzielna, nieukierunkowana i nienarzucona przez dziadków Freuda i Marksa. Młodzieńcy nieroztropnie zaczęli mówić zbyt głośno, zwłaszcza Francuz, który z krzykiem pomstował na sytuację. W celi zjawił się dowódca i stwierdził, że Algierczyk rozmawia po bratersku z jeńcem, którego miał pilnować. Algierski żołnierz tłumaczył się: „Działałem zgodnie z rozkazem, torturowałem go, ale nikt mi nie mówił, że mam z nim nie rozmawiać”. Dowódca uznał, że jego podwładny jest szpiegiem, zapewne zwerbowanym, gdy przebywał w niewoli, i wydał rozkaz, żeby go rozstrzelać. Algierski żołnierz i francuski student zostali rozstrzelani nazajutrz o świcie, stojąc ramię w ramię, a ich twarze rozświetlało wschodzące słońce. [Powieść została później wydana i zyskała spore uznanie.]

Patrz także: WULF Anna (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

 

[Studium warunków życia dzieci z afrykańskich miast], wyd. ok. 1942

Amatorskie opracowanie naukowe przygotowane w środowisku lewicowych działaczy społecznych z małego miasta w Afryce Środkowej, w którym w latach 1936-1945 mieszkała główna bohaterka powieści Doris Lessing Złoty notes, pisarka Anna Wulf. W prowadzonym przez Wulf dzienniku, cytowanym w Złotym notesie, czytamy że

gdy je opublikowano, poruszyło białe sumienia i dało początek mocno spóźnionemu poczuciu winy oraz kilku grupom dyskusyjnym poświęconym problemom Afryki.

Patrz także: WULF Anna (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

 

Ella [Powieść o samobójstwie]

Jedyna powieść bohaterki dziennika pisarki Anny Wulf (notes żółty), głównej bohaterki Złotego notesu Doris Lessing. Ella to porte-parole Anny Wulf, choć ich dzieła się różnią. Książka Wulf Pogranicza wojny traktuje o relacjach społecznych w Afryce, w czasie II Wojny Światowej, fikcyjna książka Elli, której tytułu nie poznajemy – o samobójstwie młodego mężczyzny.

Jej tematem było samobójstwo. Śmierć młodego mężczyzny, który nie do końca wiedział, że odbierze sobie życie, aż wreszcie pojął, że w istocie od miesięcy szczegółowo się do tego sposobił. Podstawowym wątkiem powieści miał być kontrast między zewnętrzną warstwą jego życia, uporządkowanego i rozplanowanego, choć pozbawionego jakiegoś dalekosiężnego celu, a ukrytym motywem jego działań, dotyczącym wyłącznie samobójstwa, który go do niego doprowadzi. Wszystkie jego plany na przyszłość były niesprecyzowane i niemożliwe do zrealizowania, co kontrastowało z wyraźnym pragmatyzmem życia, które wiódł. Podskórna rozpacz, szaleństwo czy irracjonalizm doprowadzą go, czy raczej będą pochodną niemożliwych do spełnienia fantazji z dalekiej przyszłości. Wątkiem przewodnim powieści będzie zatem początkowo ledwo zauważalny zaczyn rozpaczy, dojrzewanie nieuświadomionej intencji popełnienia samobójstwa. W momencie śmierci bohatera staną się zrozumiałe prawdziwe wątki z jego życia – nie te związane z porządkiem, dyscypliną, pragmatyzmem i zdrowym rozsądkiem, lecz z tym, co nierealne. Wtedy okaże się, że związek między ponurym pragnieniem śmierci, a samą śmiercią tkwił w jego szaleńczych fantazjach o pięknym życiu i że zdrowy rozsądek i uporządkowanie nie były (jak wydawało się na początku powieści) objawami zdrowia psychicznego, lecz oznakami szaleństwa.

Patrz także: WULF Anna (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

 

Comment j’ai fui un grand amour, cykl opowiadań w paryskim wydaniu magazynu “Femme et foyer”

Cykl opowiadań w paryskim wydaniu magazynu dla kobiet “Femme et foyer”, o prawa do przedruku których do angielskiego wydania magazynu, stara się bez przekonania Anna Wulf, główna bohaterka powieści Doris Lessing Złoty notes. Jedno z opowiadań zostało dość szczegółowo omówione w tle negocjacji:

Chodziło o młodą i biedną sierotę opłakującą swoją piękną matkę przywiedzioną do przedwczesnej śmierci przez męża okrutnika. Wychowały ją siostry zakonne. Mimo pobożności piętnastoletnia sirota została uwiedziona przez ogrodnika bez serca i – nie mogąc spojrzeć w oczy niewinnym zakonnicom – uciekła do Paryża, gdzie zbrukana, lecz w głębi serca całkowicie czysta, lgnęla, wciąż zdradzana, do kolejnych mężczyzn. W końcu jako dwudziestolatka z nieślubnym dzieckiem, także umieszczonym pod opieką siostrzyczek, poznała pomocnika piekarza, którego miłości czuła się niegodna. Uciekła od niego, swej prawdziwej miłości, w nieczułe objęcia kilku kolejnych kochanków, niemal nieustannie szlochając. Ostatecznie jednak pomocnik piekarza (choć dopiero po wypowiedzeniu stosownej liczby słów) odszukał ją, przebaczył i obiecał dozgonną miłość, czułość i opiekę. Mon amour – kończył się ów epos – Mon amour, gdy od ciebie uciekałam, nie wiedziałam, że uciekam przed prawdziwą miłością.

Ostatecznie w Złotym notesie nie dochodzi do transferu praw do przedruku opowiadań.

Patrz także: WULF Anna (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

 

BUTTE John [Powieść o Rewolucji Francuskiej]

Zdaniem Anny Wulf, głównej bohaterki Złotego notesu Doris Lessing, jest to

(...) powieść żywa, błyskotliwa i z werwą opowiedziana.

Przedstawiona w Złotym notesie w ramach charakterystyki postaci komunistycznego, partyjnego działacza, Johna Butte’a, który dwadzieścia lat po napisaniu owej książki, jest już skostniałym, „zabetonowanym” biurokratą, zatwierdzającym do druku książki w komunistycznym wydawnictwie „Boles i Hartley”. Wulf, jako recenzentka wewenętrzna w wydawnictwie, wdaje się z nim w dyskusję na temat wydania powieści Za pokój i szczęście, napisanej przez czterdziestoletniego murarza, wieloletniego członka partii komunistycznej, kiepskim stylem i pełnej uproszczeń i banałów, ale odzwierciedlającej aktualne idee propagandowe partii, stąd mającej być prawdopodobnie – mimo sprzeciwu Wulf – wydaną.

Patrz także: WULF Anna (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

 

Lędźwie

Rzadkość w widmowej bibliotece – podwójnie widmowa książka: wydana przez wymyślonego przez pisarzy Annę Wulf i Jamesa Schaffera, bohaterów Złotego notesu Doris Lessing, autora fikcyjnego dziennika, opublikowanego przez nich dla żartu w mało znanym amerykańskim przeglądzie literackim. Fikcyjny autor nieprawdziwego dziennika (niestety nie poznajemy jego nazwiska) pod datami 22 czerwca oraz 30 lipca podaje, że napisał pornograficzną powieść pod tytułem Lędźwie na zamówienie wydawnicwa „Jules”, prawa do wydania której sprzedał mu za 300 dolarów.

Patrz także: WULF Anna, SCHAFFER James (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

 

SCHAFFER James [książki niemoralne]

Niewymienione z tytułu książki młodego amerykańskiego pisarza Jamesa Schaffera, który wraz z główną bohaterką powieści Złoty notes Doris Lessing - Anną Wulf, pisze fikcyjny dziennik, wydany następnie dla żartu pod pseudonimem w mało znanym amerykańskim przeglądzie literackim, jako autentyczne dzieło nieznanego młodego pisarza. Dowiadujemy się, że książki Schaffera zostają określone w artykule krytyka Hansa P. jako niemoralne, jednak znacznie łagodzi on swoje stanowisko odnośnie twórczości Schaffera po wizycie w Londynie, w czasie której pisarz podlizuje mu się intensywnie, przesyłając telegram powitalny na lotnisko, bukiety kwiatów, butelki szkockiej, itp. i pisze, że

(...) brak wątków moralnych w książkach Jamesa jest raczej wyrazem szczerego cynizmu młodego pisarza, wynikającego z kondycji społeczeństwa, niźli dominującą cechą jego światopoglądu.

Na co Schaffer:

(...) przez całe popołudnie zwijał się na podłodze ze śmiechu.

Patrz także: WULF Anna, Lędźwie (KP)

Doris Lessing Złoty notes przeł. Bohdan Maliborski, Świat Książki, Warszawa 2009, oryg. The Golden Notebook, 1962, 1972

czwartek, 08 września 2011

Widmówka z reklamy w wiacie przystanku tramwajowego

Liczne witryny reklamowe na przystankowych wiatach w wielu punktach wielu miast w Polsce wynajęto niedawno w celu zareklamowania Delicji Szampańskich. Klasycznymi, pomarańczowymi delicjami rozkoszuje się posągowa Danuta Stenka, w słońcu, przy białej, porcelanowej filiżance, okrągłym stoliczku i z książką Macieja Stefańskiego Nastroje. Opowiadania wybrane. Zrelaksowana patrzy na kotłujący się komunikacyjnie tłumek ludzi o ciałach zwykłych, takich szarych, wstających o świcie do pracy i na ludzkie twarze złe i zmęczone, może tych którzy wstają właśnie z ławeczki w wiacie, na której spędzili część nocy i pomału toczą życie o świcie, po trotuarze. Danuta Stenka patrzy na nich z niewzruszoną ciekawością, niewyczerpaną łagodnością i przyjemnością, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Siłę, odporność na szarość i trudne przypadki żyć Kovalskich* czerpie z ciasteczek, filiżanki i Słońca, ale też lektury. Książka Macieja Stefańskiego ma przyjemną okładkę, utrzymane w tonacji kremów, beży, brązów zdjęcie plączących się konarów drzew. Umieszczony na tylnej okładce cytat, wskazuje na wnętrze artystyczne, może realizm magiczny, może trochę filozofii, metaforyki, namysł nad drobiazgami. O szóstej rano w deszczu, wobec zapchanej współprzystankowiczami wiaty, tupiąc nerwowo i czekając na tramwaj, chciałoby się usiąść na chwilę przy takim stoliczku, z filiżanką, ciastkami, zagłębić w lekturze (a przynajmniej przekartkować książkę, powąchać papier, pogładzić okładkę, zamyśleć nad zdjęciem, czy jakimś zdaniem). O czwartej w nocy, doczołgując się do przystankowej wiaty, z powidokiem Danuty Stenki, chciałoby się zapewne położyć głowę nie na twardej ławce, a na jej kształtnych, wyściełanych miękką sukienką kolanach i posłuchać jak czyta na dobranoc. Jak bardzo jest to nieosiągalne deszczowym świtem i umoczoną alkoholowo nocą? Jest to całkowicie nieosiągalne, ponieważ książka Nastroje. Opowiadania wybrane i sam autor Maciej Stefański, nie istnieją. W wyszukiwarkach są setki stron internetowych o Delicjach Szampańskich, o Danucie Stence, filiżankach, Słońcu i stolikach; o książce Nastroje. Opowiadania wybrane Macieja Stefańskiego jest zero stron (choć od momentu kiedy kliknę „publikuj” kończąc edycję bloga, przynajmniej jeden adres internetowy się pojawi). Książki tej nie wydało żadne wydawnictwo, a choć Maciejów Stefańskich żyje w Polsce co najmniej kilkunastu, żaden nie napisał opowiadań, którymi delektuje się Danuta Stenka na wiatach przystanków.

Nastroje. Opowiadania wybrane to nie jedyne widmowe dzieło wymyślone w reklamie. Swego czasu w Niemczech (około 2005 roku) w reklamie firmy T-Mobile zawrotną karierę zrobiła książka Chada Kroskiego Urknall Zukunft, angielski tytuł The Future starts now (czyli chyba Przyszłość zaczyna się teraz, choć niemiecki tytuł można by przetłumaczyć też bardziej ekspresyjnie, jako na przykład Przyszłość przed detonacją). W spocie telewizyjnym, wymyślonym w agencji reklamowej Saatchi & Saatchi, książka ta znajduje się w torbie mężczyzny, którym szczęśliwie i z wzajemnością zainteresowana jest nowoczesna, używająca telefonu z dostępem do sieci, kobieta. Ponieważ na drodze do szczęścia brakuje tematów do rozmowy, a ekraniki komórek w 2005 roku są jeszcze tak malutkie, że trzeba wczytywać się w nie z bliska i korzystanie z komórki, gdy rozmowa się nie klei, choć jest się kimś zainteresowaną, może zostać zgoła opacznie zinterpretowane, grzecznie wybiera się ona do toalety i sprawdza w wyszukiwarce internetowej kim jest Chad Kroski, autor książki. Temat do rozmowy się otwiera, przyszłość związku zaczyna się teraz (być może przyszłość przed detonacją). Zawrotna kariera widmówki Urknall Zukunft polegała na tym, że poza oficjalną stroną internetową www.chadkroski.de, założoną na potrzeby kampanii reklamowej, w sieci wykiełkowały licznie strony nieoficjalne, z zupełnie nieoficjalnymi szczegółami biografii nieistniejącego autora, a niektórzy uwierzyli, że pisarz ten istnieje naprawdę i poszukiwali jego książek w księgarni Amazoon. Firma T-Mobile wytoczyła jednakże proces autorom stron nieoficjalnych z żądaniem odszkodowania w wysokości 50.000 euro, uznając że ma wyłączne prawa do wymyślonej postaci pisarza (a może dbając o jego dobra osobiste – cześć, dobre imię i poszanowanie fikcyjnej prywatności), czym naraziła się na zarzut braku poczucia humoru, postawiony później w prasowych komentarzach (patrz np. Frankfurter Allgemeine Zeitung: http://www.faz.net/artikel/C31306/werbung-das-unerwuenschte-eigenleben-des-chad-kroski-30151921.html).

Widmówki z reklam mogą być bardziej znane niż zwykłe widmówki książkowe (choć niekoniecznie i nie zawsze oczywiście – ich sława jest raczej lokalna, krajowa, a daleko w tyle, gdy chodzi o popularność, zostawiają je widmowe książki, które zostały pokazane w pełnometrażowych filmach wyświetlanych w kinach, jak na przykład Dziewięcioro Wrót do Królestwa Cieni z filmu Dziewiąte wrota Romana Polańskiego – to jednak już temat na osobną notkę). Prawdopodobnie mogą generować większe emocje i są bliżej rzeczywistości, niż urojone książki dostępne jedynie cierpliwym czytelnikom na kartach powieści, ich żywot w naszych myślach jest jednak stosunkowo krótki. Mimo tego z przyjemnością odnotowuję każdy egzemplarz Nastroje. Opowiadania wybrane, polskiej reklamowej widmówki, wydanej w nakładzie równym ilości plakatów na przystankowych wiatach.

* być może motorniczy albo kierowca autobusu słucha radia, w którym nadają właśnie piosenkę „Autobusy i tramwaje” zespołu T.Love

Nastroje. Opowiadania wybrane Macieja Stefańskiego



piątek, 02 września 2011

Nocny pociąg do Lizbony

 

de ALMEIDA PRADO Amadeu Inácio Um Ourives das palavras, Lizbona 1975, wyd. Cedros vermelhos

Książka portugalskiego lekarza Amadeu Inácio de Almeida Prado (1920-1973), wydana pośmiertnie przez jego siostrę Adrianę, prywatnym nakładem w Lizbonie, po której pobieżnym przejrzeniu filolog klasyczny Raimundus Gregorius, bohater powieści Pascala Merciera (ur. 1944) Nocny pociąg do Lizbony, w jeden wieczór uczy się języka portugalskiego, rzuca pracę, rodzinne miasto Berno i wyjeżdża do Lizbony, aby poznać okoliczności wydania książki i losy jej autora. W Nocnym pociągu do Lizbony możemy przeczytać liczne fragmenty Um Ourives das palavras (Złotnik słów) w roboczym tłumaczeniu Gregoriusa. Książka składa się z wielu rozdziałów o różnej długości – czasem jest to tylko jedno zdanie, każdy rozdział jest zatytułowany (w kolejności czytania przez Gregoriusa, która nie odpowiada kolejności książkowej:

Niepewne otchłanie; Słowa w złotej ciszy; Bezgłośna szlachetność; Paradoksalna tęsknota; Wnętrze zewnętrza wnętrza; Ulotne twarze w nocy; Dlaczego, Ojcze?; Cienie duszy; Otumaniające cienie śmierci; Nieśmiertelna młodość; Śmieszna scena; Wewnętrzna dal; Zagadkowy czas; Mieszkam w sobie jak w jadącym pociągu; Paląca trucizna gniewu; Przymusowa intymność).

Jest to zapis rozważań o szerokim spektrum, przemyślenia o naturze ludzkiej i boskiej, pojęciu czasu, wierze, języku – gdyby istniał taki gatunek, możnaby określić je „zapiskami filozoficznymi poufałymi”, odnoszą się do życia autora i są filozoficzną autoanalizą, wyprowadzane są z niej jednak wnioski o charakterze generalnym. Książka została opatrzona wstępem Prado, w środku portret autora –

stare zdjęcie, pożółkłe już przed oddaniem do druku. Czarne niegdyś plamy zbrązowiały i widać było jasną twarz na tle gruboziarnistego, cienistego mroku.

(KP)

Patrz także: ESPINHOSA Estefânia

Pascal Mercier Nocny pociąg do Lizbony przeł. Magdalena Jatowska, Noir sur Blanc, Warszawa 2009, oryg. Nachtzug nach Lissabon, 2004


ESPINHOSA Estefânia [Finisterre]

Opracowanie dotyczące najbardziej na zachód wysuniętego punktu wybrzeża w Hiszpanii, uznawanego w średniowieczu za koniec świata, autorstwa profesor wydziału wczesnej historii nowożytnej Hiszpanii i Włoch na uniwersytecie w Salamance, Estefânii Espinhosy (ur. 1948 w Lizbonie), kobiety, którą gdy miała dwadzieścia cztery lata i była członkinią ruchu oporu przeciw dyktaturze Salazara, nieszczęśliwie pokochał bohater Nocnego pociągu do Lizbony Pascala Merciera, Amadeu Inácio de Almeida Prado. Prado wyjechał z Espinhosą z Lizbony do Finisterre, gdy okazało się, że aby chronić informacje o ruchu oporu, w których była posiadaniu, członkowie tego ruchu planują dziewczynę zamordować. Ze skromnego opisu w książce Merciera, wynika że naukowe dzieło o Finisterre jest obszerne (to „wielki tom”) i ukazało się w dwóch językach: hiszpańskim i portugalskim. Na okładce notka o autorce i jej portret.

Inny bohater Nocnego pociągu do Lizbony, berneński filolog klasyczny Raimundus Gregorius, który tropiąc losy Prado, poszukuje po latach kontaktu z Espinhozą, natrafia w antykwariacie w Coimbrze na dwie inne jej książki, dotyczące początków renesansu – nie zostały one dokładnej opisane w książce. (KP)

Patrz także: de ALMEIDA PRADO Amadeu Inácio

Pascal Mercier Nocny pociąg do Lizbony przeł. Magdalena Jatowska, Noir sur Blanc, Warszawa 2009, oryg. Nachtzug nach Lissabon, 2004

wtorek, 23 sierpnia 2011

Pierwsze wydanie Widmowej biblioteki z pierwszym suplementem i brudnopisem

Strony mojego egzemplarza "Widmowej biblioteki" zaczęły już brązowieć, najbardziej na górnych marginesach, tam gdzie przez czternaście lat od wydania książki i zajmowania pozycji na dwóch półkach i dwóch regałach, dostawało się najwięcej światła. Papier jest jednak mocny, książka ma suchy, zdrowy zapach. "Widmowa biblioteka czyli Książki urojone albo Wypisy o xięgach, których nigdy nie było, ale ktoś o nich napisał", jak brzmi pełny tytuł dzieła spisanego "przez Pawła Dunin-Wąsowicza mistrza żurnalistyki" zawiera kilkaset pozycji książek istniejących jedynie w fikcji literackiej oraz kilkadziesiąt pięknych czarno-białych kolażorycin jej autora oraz w jednym przypadku, na stronie 124, Wojciecha Wilczyka. Również do nich czasem już zakrada się brąz. Ukazała się w wydawnictwie Lampa i Iskra Boża z pewnym udziałem Świata Książki, jak wskazuje logo na stronie tytułowej, w Warszawie w 1997 roku pod numerem ISBN 83-86735-31-7. Na twardej, piaskowej, płóciennej oprawie wklejony jest fantastyczny, morski, srebrzysty obrazek na kredowym papierze, Marka Raczkowskiego (z tym twórcą można przeczytać wywiad w wakacyjnym numerze 7-8 (76-77) z 2010 roku czasopisma Lampa).

Istnieje tylko jedno wydanie "Widmowej biblioteki", nakład nie do odczytania z jego treści, choć na stronie z danymi redakcyjnymi, znajduje się obietnica, iż II wydanie ukaże się w opracowaniu graficznym Mirosława Urbaniaka "który marzył o takiej książce, ale dowiedział się o niej na 3 dni przed oddaniem dzieła do druku". A jednak katalog widmowych książek, choć niesystematycznie i zawsze zapewne z ogromnym opóźnieniem w stosunku do przyrastających, wciąż nowych, fikcyjnych dzieł, we wciąż nowych, codziennie wydawanych, realnych książkach w realnym świecie, powiększał się - w 2002 roku w Warszawie ukazał się wydany już samodzielnie przez Lampę i Iskrę Bożą suplement pierwszy do leksykonu xiąg urojonych, ISBN 83-86735-89-9, a w czerwcu 2004 roku, w tym samym miejscu i wydawnictwie, wyjątkowy brudnopis - zbiór obejmujący wszystkie hasła spisane do momentu oddania do druku, w zaledwie 10 numerowanych egzemplarzach, w miękkich, szarych okładkach - ISBN 83-89603-06-3. Mój szary brudnopis ma numer 5 (czarna piątka wypisana odręcznie przez Pawła Dunin-Wąsowicza), jeden z tych egzemplarzy otrzymał Stanisław Lem, jeden zapewne jest u Pawła Dunin-Wąsowicza. Nie wiem kto jest w posiadaniu siedmiu pozostałych, może są to autorzy haseł - Justyna Jaworska (hasła sygnowane JJ), Jan Sobczak (hasła sygnowane JS), Krzysztof Varga (hasła sygnowane KV), Ci wymienieni w brudnopisie i kolejni, którzy dodawali hasła do "Widmowej biblioteki" później, gdy skromnie, ale regularnie, zajmowała jedne z ostatnich stron w czasopiśmie Lampa, od numeru 3 (12) z 2005 roku do numeru 6 (75) z 2010 roku - Krzysztof Fiołek (hasła sygnowane KF), Paweł Gołoburda (hasła sygnowane PG), Marek Sieprawski (hasła sygnowane MS), Marcin Świetlicki (hasła sygnowane MŚ).

Zastanawiam się, czy brąz przy górnych marginesach pierwszego wydania "Widmowej biblioteki" ściemnieje? Czy przekształci się kiedyś w czarny? Czy wchłonie druk, wszystkie ryciny, każdy ślad utrwalonej fikcji?  Nie dowiem się jak wygląda "Widmowa biblioteka" w przyszłości, już zaledwie po kilkudziesięciu latach. Ten "zupełnie niepotrzebny katalog książek urojonych, istniejących jedynie w cudzych dziełach". To na pewno będzie jedna z rzeczy, które szkoda będzie zostawiać. Mogę ją sobie tylko wyobrażać - tylko i aż.

Tymczasem mogę ją powiększać, to dzieło nieskończone, zawsze opóźnione, nigdy zupełne (choć jak najbardziej mogę wyobrazić sobie alternatywną możliwość, że powstaje wielki instytut, który przyjmuje może nazwę "Cesarsko-Królewskiego Zakładu Powiększania Imaginacyi", kiedy to niezależnie od siebie, w tej samej kumulacji LOTTO, On w Warszawie, ja może we Wrocławiu, zgarniamy z Pawłem Dunin-Wąsowiczem całą pulę i zespół specjalistów i tłumaczy, tropi na nasze zlecenie widmowe dzieła tak długo, aż udaje nam się spisać wszystkie z dostępnych jeszcze realnych książek, po czym już na bieżąco aktualizujemy nasz stan posiadania; aż w końcu pewnie odkrywamy gdzieś jakąś jedną niesforną, niespisaną urojoną książeczkę, a później kolejną).

Blog o widmowych książkach, w skrócie "widmówkach", będzie zwierał hasła w takiej formie w jakiej mogłyby się znaleźć w kolejnych papierowych wydaniach "Widmowej biblioteki", zawsze ze staranną informacją o książce prawdziwej, według schematu: autor, tytuł, tłumacz, wydawnictwo, miejsce i rok wydania, ewentualnie - w przypadku dzieła obcego - tytuł oryginalny oraz rok wydania i mniej staranną, a zależną od posiadanych danych, o książce widmowej (co za radość, kiedy znajduje się równie dokładne dane książki fikcyjnej, jakie ma się o jej realnym źródle!). Ponieważ formuła bloga jest nieco szersza i również bardziej osobista, mam zamiar dawać w nim upust uczuciu do widmówek w ogóle i przedstawiać wszelkie dające się opisać zdarzenia, związane z ich gromadzeniem i te rzadkie, ale jednak zachodzące przypadki, gdy o widmowych książkach ktoś pisze, tworzy projekt artystyczny z ich udziałem, jak ostatnio Agnieszka Kurant, a wcześniej choćby instalacja Wolfganga Nieblicha w berlińskiej Staatsbibliothek.

Widmowykorytarz.blox.pl a nie widmowabiblioteka.blox.pl dlatego, że "Widmowa biblioteka" wydaje mi się być czymś zupełnym, choć niekoniecznie skończonym - "Widmowa biblioteka" zawsze była na papierze, maksymalnie realna. Ten blog może być (i chciałby być) jednym z jej korytarzy "ciemnym, wąskim pomieszczeniem wypełnionym książkami", który nie wiadomo gdzie się kończy.

Na koniec jednakże wypada mi zacytować ostatni akapit z wprowadzenia Pawła Dunin-Wąsowicza do pierwszego wydania "Widmowej biblioteki", jako klauzulę mającą przy gromadzeniu widmówek - tym siłowaniu się fikcji z rzeczywistością (choć czy posmak rzeczywistości jest bardziej w wyciąganiu do niej z fikcji literackiej książek urojonych przez ich spisywanie w realnym katalogu, czy jednak w książkach prawdziwych, które widmówki ukrywają w fikcji właśnie?) - zawsze zastosowanie:

"Mimo wszystko, nadal jest prawdopodobne, że pomyliłem się w kilku przypadkach i jakieś książki wymienione przeze mnie jako urojone, istnieją naprawdę. Nie byłem przecież w stanie zjeść wszystkich rozumów." Ja także.

Karina Pielka (hasła sygnowane KP)

Fragment wstępu do Widmowej biblioteki

Wpisy do Widmowej biblioteki na stronach czasopisma Lampa